by
3 stycznia, 2020

This post is also available in: enEnglish frFrançais deDeutsch esEspañol pt-brPortuguês ko한국어 nlNederlands zh-hans简体中文 itItaliano ja日本語 ruРусский csČeština daDansk

Niepodzielne serce: część druga

A gdy szli, wszedł do jednej wsi. Tam pewna kobieta, imieniem Marta, przyjęła go do swego domu. Miała ona siostrę, zwaną Marią, która usiadła u nóg Jezusa i słuchała jego słów. Ale Marta krzątała się koło rozmaitych posług, a podszedłszy, powiedziała: Panie, czy nie obchodzi cię, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, aby mi pomogła. A Jezus jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i martwisz o wiele spraw; Ale jedno jest potrzebne. Maria wybrała dobrą cząstkę, która nie będzie jej odebrana. (Łukasz 10:38-42)

Widzimy tu obraz podzielonego serca Marty i niepodzielonego serca Marii. Wielu ludzi w kościele jest jak Marta, wewnętrznie podzielonych i zewnętrznie zakrzątanych wieloma sprawami. Myślą oni, że bycie nieustannie zajętymi podoba się Panu. Są przekonani, że pozostali, którzy czekają u stóp Pana, są po prostu leniwi lub brak im chęci dołączenia do tych bardziej pracowitych. Nie jest to nowe zjawisko.

Gdy Mojżesz, będąc posłusznym Panu, obwieścił faraonowi: „Pozwól odejść mojemu ludowi aby mogli mnie uwielbić”, faraon odmówił. Powiedział, że lud jest leniwy i to z tego powodu chce porzucić pracę i złożyć ofiarę Panu. Pan zaś pragnął przemienić swój lud z robotników/niewolników w ludzi uwielbienia/kapłanów. Faraon (archetyp szatana) próbował przekonać Boży lud, że uwielbienie Pana to przejaw lenistwa, i że powinni raczej zająć się czymś bardziej „konstruktywnym”, jak wznoszenie budynków w pocie czoła.

Szatan zawsze będzie próbował przekonać Boży lud, że uwielbienie Pana to strata czasu lub lenistwo, i że są ważniejsze i o wiele potrzebniejsze rzeczy do zrobienia, nawet takie, które prowadzą do wzrostu Królestwa Bożego. Pan jednak rozkazał Mojżeszowi i ludowi aby opuścili Egipt (świat) aby świętować na Jego cześć na górze. Faraon mówi: „Niech praca tych ludzi będzie cięższa, aby byli nią zajęci, a nie ufali kłamliwym słowom.” Mojżesz usłyszał słowo Pana gdy przebywał na pustyni, a jednak wróg nałożył więcej pracy na lud, aby ich przekonać, że głupotą jest zważać na słowa Pana. 2 Mojżeszowa 5:1-9

Maria jednak usiadła u stóp Pana z niepodzielnym i nierozproszonym sercem i słuchała Jego słów. Marta SŁUŻYŁA, a Maria SŁUCHAŁA. Marta krzątała się służąc (i narzekając), a Maria siedziała i słuchała – dlatego mogła usłyszeć Boga! Większość wierzących nie siedzi i nie słucha wystarczająco długo aby naprawdę usłyszeć słowo Pana. Są zbyt roztargnieni, a ich serce zbyt podzielone. „A on odpowiedział: Jest napisane: Nie samym chlebem będzie żył człowiek, ale każdym słowem pochodzącym z ust Boga.” Mateusz 4:4

Maria nauczyła się, że jej prawdziwe życie polegało na słuchaniu słów wychodzących z Jego ust, które wypływały z obfitości Jego serca, a nie na jedzeniu przemijającego chleba. Jej mięsem było słuchanie Jego słów i wypełnianie ich. Jezus wie, że naszą pierwszą i najważniejszą potrzebą jest usiąść u Jego stóp aby słuchać Jego słowa. Wtedy, służba do której nas poprowadzi, osiągnie perfekcję Marii, która w późniejszym czasie wylała na stopy Jezusa olejek, który wciąż napełnia świat wonnością miłości Golgoty.

Gdy Judasz narzekał, że uczynek Marii był marnotrawstwem, Jezus powiedział mu, aby nie niepokoił jej, ponieważ uczyniła to w przygotowaniu na Jego pogrzeb. Maria była w tak idealnej harmonii z sercem, wolą i czasem Bożym, że gdy usłyszała w swym sercu, że Jezus umrze za grzechy świata, była przygotowana na namaszczenie Jego ciało do pogrzebu. Czy siedzimy u stóp Jezusa i słuchamy Go dostatecznie długo aby usłyszeć słowo na ten czas, które przygotuje nas oraz innych na dni mające nadejść, a nawet na przyjście Pana?

Prawdziwa Boża miłość nigdy nie wypłynie z podzielonego i rozproszonego serca, które wydziela jedynie pewną część Panu i innym ludziom. Prawdziwa Boża miłość może płynąć jedynie z pełni uzdrowionego serca, które nie zna miary i granic, ale w ekstrawagancki sposób wylewa się całe przed Panem. Z natury, Boża idealna miłość nigdy nie może wylewać się po części.

„Po części („część” to słowo o tym samym rdzeniu co „zmartwienie” i „podzielony”) bowiem poznajemy i po części prorokujemy. Ale gdy przyjdzie to, co doskonałe (ukończone; pełne; dojrzałe; Sam Chrystus), wtedy przeminie to, co jest cząstkowe.” 1 Kor 13:9-10

„Teraz bowiem widzimy w zwierciadle, niewyraźnie, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznaję cząstkowo, ale wtedy poznam tak, jak jestem poznany.” 1 Kor 13:12

Gdy nasze serca porzucą wszelkie podziały, gdy naprawdę zapragniemy chodzić w pełni naszego dziedzictwa, czyli w nowym sercu, całkowicie odnowionym i pełnym, w sercu Chrystusa, to nie będziemy już dłużej widzieli Go niewyraźnie, ale twarzą w twarz. Poznamy jak zostaliśmy poznani. Będziemy też poznawać siebie nawzajem poprzez Ducha/serce Boże, a nie poprzez nasze stare i zranione ego.

Print Friendly, PDF & Email
By | 2020-01-03T16:58:25+00:00 3 stycznia, 2020|0 Comments

Leave A Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.